O czym śpiewa aligator Tony

h_2014_01_14_aligatortony
k_dlugoteksty
Ta płyta powinna nosić tytuł „Kolejny album Tony’ego Joego White’a”. Wówczas moja recenzja byłaby zbędna.

i_tonyjoewhite_hoodoo

Oto wzorcowy przykład okładki, która naprawdę dużo mówi o muzycznej zawartości albumu

Niektórym może się wydawać, że pana White’a nie znają (co więcej, są też pewnie tacy, którzy nie znają go w istocie), dlatego spróbuję w jednym zdaniu przypomnieć jego dotychczasowy dorobek. Otóż Tony Joe zasłynął (na przełomie lat 60. i 70.) śpiewanymi głębokim głosem historiami o pełnym bagien, aligatorów i interesujących ludzi amerykańskim Południu, a takie jego utwory jak „Polk Salad Annie”, „Rossevelt & Ira Lee” oraz „They Caught the Devil and Put Him in Jail in Eudora, Arkansas” (cóż za piękny tytuł!) sporo namieszały na zdominowanych przez bardziej popowe brzmienia listach przebojów. Teraz White, który ostatnio raczył nas głównie kompilacjami i albumami live, serwuje nową płytę „Hoodoo”. Jaka jest? Zasadniczo taka, jak inne jego krążki.

Na okładce widzimy niemłodego już muzyka, grającego na starym Stratocasterze przy użyciu zdezelowanego wzmacniacza. I rzeczywiście – całe „Hoodoo” przesiąknięte jest lekko brudnym, przykurzonym klimatem. Doskonale pasuje to do tembru głosu Tony’ego Joego, który (chwalmy Pana!) jest dokładnie taki jak 40 lat temu (tembr, nie Tony), czyli jednocześnie leniwy i przejmujący. Także tematyka utworów nie uległa dużej zmianie: słuchamy o ciężkiej doli biednych farmerów i ich wielodzietnych rodzin („9 Foot Sack”), parającej się magią kobiecie („Who You Gonna Hoodoo Now”) oraz zapomnianych przez świat miejscowościach („Alligator, Mississippi”). Największym minusem płyty są aranżacje, a to ze względu na ich niemożliwą wręcz wtórność – sekcja rytmiczna, gitara White’a, jego wokal i koniec. Klawiszy jest zdecydowanie za mało, harmonijki jeszcze mniej, a np. dęciaków (znanych z jego dawnych numerów) brak zupełnie. Forma kolejnych utworów także razi powtarzalnością – mamy tu do czynienia głównie z hipnotycznymi, jednoakordowymi kompozycjami (tzw. swamp boogie).


Widać, że White chciał utrzymać na albumie spójny klimat. Udało mu się to naprawdę dobrze, za co zyskuje bonusowe punkty – podobne zabiegi są w XXI w. rzadkością. Niestety, przy okazji bardzo ucierpiała różnorodność muzyczna, czego można było uniknąć za pomocą kilku prostych, nie ingerujących w ogólny koncept sztuczek. Szkoda, bo przez to płyta, która powinna być wyśmienita, jest tylko dobra. Ale uwaga – jeśli jesteś fanem twórczości Tony’ego (albo po prostu lubisz klimaty Południa), to możesz podnieść ocenę o pół punktu. Zwłaszcza, że „Hoodoo” posiada jeszcze jedną, cenną cechę – wiele zyskuje przy kolejnych przesłuchaniach. Ja już przekraczam dyszkę.

OCENA
o_trzyipol
pomysł: 4 | teksty: 4 | melodie: 3,5 | aranżacja: 3

Źródła obrazków: yeproc.com, americansongwriter.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Długoteksty i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O czym śpiewa aligator Tony

  1. njetoperz pisze:

    Jak już jesteś w klimatach bluesowych to polecam posłuchać Black Bird. Dokładnie płyty Fits of Reason i genialnego Seven Hells.I jeszcze jedno pytanie: Dlaczego blog tak marnie się rozwija?

    • patykowy pisze:

      Dzięki za rekomendacje – na pewno sprawdzę. Dodam jeszcze może tylko, że „w klimatach bluesowych” to ja jestem nie aktualnie, ale w zasadzie od zawsze. :D

      Blog natomiast się nie rozwija, bo jest tak rozwinięty, że bardziej już być nie może. ;) A tak na serio: zgaduję, że chodzi ci o niezbyt często pojawiające się posty. Powód jest prozaiczny – studiuję równolegle dwa kierunki, w tym roku równocześnie pisząc dwie prace dyplomowe i nie mam na blogowanie tyle czasu, ile bym chciał. Mógłbym co prawda pójść w kierunku wrzucania głupawych obrazków na Facebookowego fanpage’a, albo pisania krótkich, składających się z paru zdań recenzji – wtedy częstotliwość by wzrosła. Mam jednak taką niepisaną umowę z czytelnikami, że przedkładamy jakość nad ilość. :)

      Ale nie martw się – w najbliższych tygodniach pojawią się m.in. wyniki konkursu, recenzja kolejnej biografii Beatlesów, podsumowanie poprzedniego roku (Patyki 2013) i następny konkurs, więc trochę się podzieje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s