Przy piwie z Brianem Johnsonem



Brian Johnson z AC/DC to jedna z barwniejszych postaci muzyki rockowej. Autobiografie takich ludzi są zawsze istotnym wydarzeniem. Ale czy zawsze wartościowym?

Okładka książki „Gaz do dechy” z miejsca ostrzega nas: „mocne teksty, bez cenzury”. I nie jest to tylko mająca przyciągnąć małolatów deklaracja bez pokrycia – już w ciągu dziesięciu pierwszych stron temat kopulacji i narządów płciowych podnoszony jest ponadprzeciętnie często. Wielu może to odrzucić, zraziło i mnie. Ale czytałem dalej. I nie żałuję. Johnson bowiem przekazuje swoje motoryzacyjne wspomnienia (bo to głównie o samochodach mówi owa książka) w sposób naprawdę interesujący, barwny, przystępny, a jego nie najwyższych lotów poczucie humoru momentami staje się istotnie zabawne.

Dowiemy się o większości pojazdów jakie Brian miał okazję prowadzić, przeczytamy o wyścigach w jakich brał udział, o jego kłopotach z różnorodnymi maszynami, a także o chwilach glorii. Ponadto zawarł Johnson w autobiografii całkiem sporo fragmentów nasyconych muzycznie. Opowiada nam o członkach AC/DC, o innych znanych muzykach, przedstawia kulisy tras koncertowych, a także… wielki sekret Angusa Younga. Warto też wspomnieć (bo nie jest to niestety jeszcze standard), że książka została bardzo dobrze przełożona na język polski. Odpowiada za to pan Filip Łobodziński (tak, ten z „Podróży za jeden uśmiech”), któremu dopomagali ludzie związani z Magazynem Classicauto. Regularnemu tekstowi towarzyszą znakomite przypisy objaśniające zarówno niuanse motoryzacyjne, jak i kulturowo-językowe.

Wydawca reklamuje autobiografię „Gaz do dechy” słowami „przeczytać ją – to jak pójść z Brianem Johnsonem na piwo”. I jest w tym dużo racji. Książka jest dość wulgarna, czasami prostacka, ale jednocześnie interesująca, lekka i przyjemna w lekturze. Z pewnością nie spodoba się każdemu, ale fani AC/DC oraz pewna część maniaków samochodowych powinni być zadowoleni.

Źródła zdjęć: pascal.pl, brianjohnsonracing.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Długoteksty i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przy piwie z Brianem Johnsonem

  1. Tommy pisze:

    Niestety, ja – parafrazując Kazika – z samochodami mam tyle wspólnego co z narkotykami, czyli nic :) Czy Ty też odnosisz wrażenie, że Johnson śpiewa przez zaciśnięte zęby? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s