Freddie i nie tylko



Autorka wydanej niedawno biografii Freddiego Mercury’ego, Lesley-Ann Jones, rozpoczynała swoją dziennikarską karierę w latach 80-tych. W tamtym czasach dzieje się też akcja pierwszego rozdziału omawianej książki. Kiepska sprawa.

Dlaczego kiepska? Bo przecież lata 80-te to dla Queen, przynajmniej pod względem muzycznym, już zdecydowany spadek formy. Zaczynając więc lekturę „Freddie Mercury. Biografia legendy” byłem pełen obaw. Na szczęście szybko zostały one rozwiane. Okazało się bowiem wkrótce, że pani Jones, choć przyszła na świat dopiero w 1970 r., nie ominęła w swojej książce ani informacji na temat dzieciństwa Mercury’ego, ani początków jego kariery muzycznej.

Co ciekawe, nie skupiła się też ona na samym li tylko Freddiem, przedstawiając również raz po raz informacje na temat pozostałych członków Queen oraz innych osób związanych z zespołem. O wąsatym wokaliście dowiadujemy się najwięcej, bo to w końcu jego dotyczy biografia, jednak szeroko pojęty kontekst nie został zbyty milczeniem. I dobrze. Autorka przedstawia zarówno historie z życia prywatnego, jak i kulisy tras koncertowych, czy też proces nagrywania płyt. Dotyka też, ponadprzeciętnie często, spraw emocjonalnych, psychologicznych.

Nie ustrzegła się jednak pani Jones kilku (niewielkich, ale jednak) błędów. Po pierwsze, zdecydowana większość przedstawionych historii potraktowana została bardzo pobieżnie. Taki na przykład fakt nagrania płyty „A Day at the Races” (jednej z najważniejszych w historii grupy) opisany zostaje w zaledwie kilku zdaniach. Z drugiej natomiast strony inne informacje powtarzane są (i to w tym samym rozdziale) po wielokroć – najpierw jako opinia autorki, później jako cytaty z wypowiedzi kilku różnych osób, a następnie jako jeszcze jeden komentarz pani Jones. Zupełnie niepotrzebnie, bo zazwyczaj są to wnioski bardzo proste i oczywiste.


Wszystko to sprawia wrażenie lekkiego chaosu, na szczęście jednak nie przeszkadza specjalnie w obcowaniu z książką. Trzeba bowiem przyznać, że autorka stworzyła dzieło kompletne, opowiadające o życiu Mercury’ego od narodzin do śmierci (i nie tylko), a ponadto – może przede wszystkim – bardzo przyjemne i lekkie w odbiorze. Cała biografię czytamy na jednym oddechu. No, może dwóch. Bardzo przyzwoita propozycja na wakacyjne popołudnia. Zachwycony nie jestem, ale polecam.

A gdyby ktoś miał ochotę zrewidować moje odczucia i samemu odbyć podróż przez życie jednego z największych showmanów ubiegłego wieku, to ma ku temu bardzo dobra okazję: na Patykowym ruszył właśnie konkurs, w którym do wygrania jest omawiana książka. Zapraszam do udziału.

Źródła zdjęć: empik.com, brazilianpost.co.uk

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Długoteksty i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Freddie i nie tylko

  1. Kombol pisze:

    Powinieneś był dać tytuł „Freddie i przyjaciele”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s