Gallagher, czy też może Gallagher?



Od początku istnienia zespołu Oasis ścierały się w nim dwie silne jednostki – bracia Noel i Liam Gallagherowie. Na ile ich konflikt był prawdziwy, a na ile wykreowany z przyczyn PR-owych – nie wiem. Faktem jest, że obaj panowie dość znacząco się od siebie różnią. Od sierpnia 2009 r. ciągłe próby porównywania Gallagherów wkroczyły w nowy etap – Oasis rozpadło się jak domek z kart potraktowany czymś tam bardzo wybuchowym.

Liam z resztą zespołu założyli Beady Eye i w lutym bieżącego roku zaprezentowali album „Different Gear, Still Speeding”. Z kolei samotnik Noel pozbierał różnych kolegów, z którymi około miesiąca temu, jako Noel Gallagher’s High Flying Birds, wydał płytę o takim samym tytule. Próbowałem się powstrzymać, ale po prostu nie potrafię nie zadać tego pytania: któremu z braci wyszło lepiej?

Beady Eye swoje „Different Gear, Still Speeding” zaczynają całkiem gromko. „Four Letter Word” jest proste, chwytliwe i oasisowskie. W sam raz na początek. Od razu słychać też, że Noel nie stracił niczego ze swojego charakterystycznego głosu (choć na dłuższą metę staję się on monotonny). Na kilku następnych utworach poziom zostaje utrzymany. Różnorodność nie oszałamia, ale jest na pewno co najmniej nieźle. „Millionaire” czy „Beatles and Stones” po prostu nie mają szans by zlać się w naszej pamięci w jedną całość. Co ciekawe (choć nie zaskakujące), Liam i reszta ferajny całkiem sporo czerpią z rock & rolla („Bring the Light” czy wspominane „Beatles and Stones”). Wszystkiemu towarzyszą chwytliwe riffy, udane aranżacje. Niestety, członkowie Beady Eye popełnili jeden, dość częsty w muzycznym biznesie błąd. Przegięli z ilością utworów. Widać, że mieli naprawdę fajne pomysły, niestety wystarczyło ich tylko na jakąś połowę, może 2/3 płyty. Około siódmego kawałka zaczyna robić się nużąco i stan taki trwa, z krótką (i nie do końca oczywistą) przerwą na „Standing on the Edge of Noise”, do samego końca płyty. Obawiam się, że inwencja zespołu może zupełnie nie wytrzymać w starciu z koniecznością nagrania kolejnego krążka. Zobaczymy.

OCENA (BEADY EYE LIAMA):

pomysł: 2 | teksty: 3 | melodie: 4 | aranżacja: 3,5

„Noel Gallagher’s High Flying Birds” jest zauważalnie inne. Cały koncept płyty, jej promocja, okładki (płyty i singli), teledysk do „The Death of You and Me” – wszystko wydaje się bardziej przemyślane, niż analogiczne elementy u Beady Eye. No właśnie, „The Death”. To zdecydowanie najlepszy kawałek na płycie, nic dziwnego, że został też wydany na singlu. W y r a ź n i e  kojarzy się z oasisowskim „The Importance of Being Idle”, a to zdecydowanie miłe skojarzenie, bo „Don’t Believe the Truth” (czyli płyta, na której wydano „The Importance”) jest moim zdaniem najlepszym krążkiem Oasis. Mocnymi fragmentami nowego tworu Noela są też na pewno początkowe „Everybody’s on the Run” oraz znajdujący się na drugiej stronie płyty (czy też może raczej w drugiej jej połowie) „Soldier Boys and Jesus Freaks”. Pierwszy i siódmy kawałek. Co pomiędzy nimi? Kupa dobrych tekstów… i dość wtórnych aranżacji. Wydaje mi się, że Noel zdecydowanie zdominował cały skład zespołu, a chociaż jest z pewnością muzykiem pomysłowym, to jednak nie na tyle by uzyskać odpowiednią różnorodność jeśli chodzi o melodie, riffy. Mógłby też popracować nad wokalem (niemal wciąż śpiewa na jedną modłę).

OCENA (PTACY NOELA)

pomysł: 4 | teksty: 3,5 | melodie: 3,5 | aranżacja: 3

Jaki jest więc werdykt? Kto jest lepszy – Liam czy Noel? Cholera, żaden! Liamowi i reszcie byłego Oasis brakuje inwencji Noela. Z kolei temu ostatniemu przydaliby się koledzy, którzy pomogliby urozmaicić aranżacje. Ostatecznie wszystko wychodzi średnio i wydaje mi się, że „lepi nie bedzie” dopóki wszyscy eks-członkowie zespołu, z braćmi na czele, nie podejmą jedynego słusznego kroku – po prostu muszą reaktywować Oasis. Mam gdzieś ich waśnie rodowe („trudneeee sprawy!”). Żądam dobrej muzyki! No i dwóch wokalistów. Bo ani Liama, ani Noela słuchać non stop przez całą płytę po prostu nie potrafię.

Źródła zdjęć: universityobserver.ie, en.wikipedia.org

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Długoteksty i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Gallagher, czy też może Gallagher?

  1. Wyleb pisze:

    Wybór między Gallagherami…hmm…Rory Gallagher! ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s