Pięć utworów popartowych



No i jestem z powrotem. Przepraszam, że tak długo to trwało, ale wiecie – sesja i te sprawy. Dzisiejszy artykuł będzie raczej krótki, ot taka rozgrzewka po przerwie. Mam nadzieję, że tytuł chociaż trochę was zaintrygował. Otóż, jak zapewne większość z was wie, Andy Warhol na początku lat 60-tych namalował kilkadziesiąt puszek różnych zup firmy Campbell. Dzieło to stało się kamieniem milowym w dziedzinie tak zwanego popartu. Tak się składa jednak, że podobnych zabiegów można doszukiwać się nie tylko w sztukach graficznych, ale też w muzyce. Bez zbędnego przedłużania – oto krótkie zestawienie pięciu kawałków, które można ze spokojem nazwać popartowymi.

The Beach Boys – Little Honda
Beach Boysi, znani ze swojego zamiłowania do kultury surferskiej, wydali w 1964 album „All Summer Long”, na którym znalazł się fantastycznie cukierkowy utwór „Little Honda”. Jest to pean na cześć małych motocykli firmy Honda, produkowanych w latach 50-tych i 60-tych (na przykład , jak podaje nieoceniona Wikipedia, modelu Super Cub widocznego na zdjęciu). O ile mi wiadomo Brian Wilson i Mike Love, którzy napisali ten utwór, nie zostali opłaceni przez właścicieli Hondy – chcieli po prostu oddać klimat epoki. Według mnie udało im się to znakomicie. Aż szkoda, że kawałek trwa tylko niecałe dwie minuty.

The Beatles – Savoy Truffle
Piosenka ta, umieszczona na słynnym „White Album”, została napisana przez George’a Harrisona. Jak podaje sam autor w swojej autobiografii „I Me Mine”, odnosi się ona do postaci powszechnie znanego Erica Claptona, który był przyjacielem George’a. Otóż Eryk był skubanym łakomczuchem i kiedy tylko widział pudełko czekoladek musiał je zjeść. Całe. Harrison, zainspirowany żarłocznością swojego kolegi, wziął w ręce opakowanie „Mackintosh’s Good News Chocolates” i napisał piosenkę. Niemal wszystkie użyte w utworze nazwy przysmaków („savoy truffle”, cream tangerine”, „coffee dessert”) są żywcem zerżnięte z opisów na owym pudełku, co daje nam kojeny utwór poświęcony… rzeczy.

Paul Simon – Kodachrome
Teraz czas na duży hit Paula Simona. Piosenka opowiadająca o kolorach, robieniu zdjęć, nostalgii i innych takich, była początkowo zatytułowana „Going Home”. Paul zdecydował jednak zmienić ów tytuł na „Kodachrome” (co swoją drogą brzmi bardzo podobnie), dzięki czemu zamiast kolejnej piosenki o wszystkim i o niczym uzyskał ponadczasowy utwór, którego mogą sobie teraz słuchać wszyscy amatorzy fotografii. „Kodakchrome” jest bowiem nazwą bardzo popularnej kliszy produkowanej przez Kodaka, będącej obecnie jedynie wspomnieniem przeszłości (w 2009 roku zaprzestano jej produkcji). Takim też wspomnieniem okazuje się popartowy utwór Simona.

The Who – Heinz Baked Beans
Teraz nie tylko o jednym utworze, ale w zasadzie o całej płycie. Otóż „Heinz Baked Beans”, będący w zasadzie parodią reklamy puszkowanej fasoli firmy Heinz, jest jedynie częścią dużego projektu, a mianowicie albumu „The Who Sell Out”. Przedsmak całości daje nam już okładka, na której widzimy członków zespołu: Rogera Daltereya kąpiącego się we wspomnianej fasoli (sic!), Pete’a Townshenda używającego ogromnego (większego nawet, niż jego nos) antyperspirantu itd. Album ma formę audycji radiowej gęsto przeplatanej różnorakimi reklamami. Jeśli ktoś chciałby posłuchać tego dzieła, to polecam wersję poszerzoną z 1995 lub 2009 roku, na których znajdują się też – co dość paradoksalne – prawdziwe reklamy, które zespół nagrywał w owym czasie, chociażby dla Jaguara. Wybitna komercha.

Serge Gainsbourg – Ford Mustang
I kolejna niespodziewanka – utwór po francusku. Podejrzewam, że pana Gainsbourga niekoniecznie musicie kojarzyć, ale jego, swego czasu kontrowersyjny, utwór „Je t’aime… moi non plus”znacie prawie na pewno (w razie czego przypomni wam Jutjub: link). W wypadku piosenki „Ford Mustang” nie ma już za wiele do opowiadania, bo tytuł mówi w zasadzie wszystko. Słowa są jednak dość interesujące i w zasadzie każda linijka jest małą, popartową miniaturą (a to zdjęcie Marylin Monroe, a to zapalniczka Zippo). Tłumaczenie (angielskie) znajdziecie tutaj. Na tym kończymy dzisiejsze spotkanie, moi milusińscy. Do następności.

Źródła zdjęć: wikipedia.org, imtermixfix.com, vienofoto.wordpress.com, carcraft.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pięciozbiory i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Pięć utworów popartowych

  1. Lopes pisze:

    Wśród tej całej piątki The Beach Boys wypada zdecydowanie najlepiej! :))

  2. falangena pisze:

    patryk to zagmatwane imię…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s