Koncert Jethro Tull w Kongresowej



Koncert zaczął się z lekkim opóźnieniem, nie było też zapowiadanego supportu (w związku z czym aktualnie rozważam pozwanie organizatora – przecież nie przyjechałem tylu kilometrów dla jakiegoś Jethro, ale właśnie z nadzieją, że może zobaczę mojego ukochanego Kupichę, albo inną Comę!).

Kiedy jednak rozpoczęło się granie, na mojej twarzy pojawił jeden z tych niezmazywalnych uśmiechów – zabrzmiało „Nothing is Easy”. Miałem świadomość, że podczas aktualnej trasy Panowie Tullowie wykonują głównie utwory z „This Was”, „Stand Up” (zwłaszcza, bo właśnie minęło 40 lat od wydania tego krążka) i „Aqualung”, ale mimo owej świadomości nie sposób było się nie cieszyć – taki powrót do korzeni to dla mnie coś wspaniałego, a owe albumy stoją na podium moich „ulubionotullowości”.

Z najbardziej znanego składu zespołu do czasów dzisiejszych przetrwały dwie osoby: Ian Anderson i Martin Barre. Doane Perry bębni z JT od lat osiemdziesiątych, a John O’Hara (klawisze) i David Goodier (bas) są już zupełnie świeżymi nabytkami (współtworzą skład Jethro od dwóch lat). W zasadzie wszyscy trzymają wysoki, wyznaczony na początku działalności zespołu, poziom. Ian nie skąpił publiczności swoich scenowych wygibasów, w tym m.in. słynnego „fletowania” na jednej nodze. Pojawiło się też kilka solówek na poszczególnych instrumentach, co przypomniało o blues-rockowych korzeniach zespołu i związanych z nimi koncertowych jam sessions.

Nieco gorzej jest z poziomem wokalnym Andersona, widać, że jego głos nieco podupadł przez te wszystkie lata. Ian próbuje to maskować dość dziwacznym sposobem intonowania poszczególnych wersów, co w efekcie daje brzmienie nieco podobne do Królika Bugsa. Po chwili jednak ucho przyzwyczaja się do tego dźwięku i można już delektować się tak dobrze znanymi utworami – spośród najważniejszych warto wymienić: „Mother Goose”, „Bourée”, „Jeffrey Goes to Leicester Square”, czy „Dharma for One” (z solówką Doana na bębnach).

Największym plusem był dla mnie wcale-nie-taki-krótki fragment „Thick as a Brick” (Ian wciąż żartuje na temat progresywności tego albumu, nic jednak nie zmieni faktu, że jest to kawał dobrego rocka). Nieco nie podobał mi się natomiast „Aqualung” – z biegiem lat Anderson i koledzy starają się wykonywać swoje utwory w sposób coraz bardziej „heavy” i „hard”, odbiegając w ten sposób od ich pierwotnego brzmienia, co – chociażby w tym przypadku – nieco mnie zasmuciło.

Mimo tych kilku drobnych niedociągnięć, bilety z koncertu należy podpisać (grubym markerem!): „koncert udany”, a nawet: „baaardzo udany”. Ian i jego wesoła kompania zagrali swoje najlepsze utwory, wykonali je poprawnie od strony technicznej, a przy tym w sposób barwny i nie pozwalający odwrócić oczu oraz uszu. Po raz kolejny cieszę się, że dane mi było urodzić się na tyle wcześnie, abym mógł obejrzeć na żywo chociaż kilku z legendarnych wykonawców klasycznego rocka.

P.S. – Przyznać się! Kto mi tam podśmierdywał przetrawionym alkoholem w okolicach czwartego rzędu po lewej stronie? =D

P.S. 2 – Wciąż denerwuje mnie, że na każdym koncercie polska publika musi klaskać „do rytmu” (cudzysłów wyrażający ironię). I to na raz. Jak do oberka.

Źródło zdjęcia: youtube.com

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Długoteksty i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Koncert Jethro Tull w Kongresowej

  1. Muchli pisze:

    Hmm, ale zacnie! Jestem dumna i pierwsza. Chyba.

  2. Poprawnie? pisze:

    Generalnie zgoda, ale określenie „poprawnie od strony technicznej” to nieporozumienie. Oni grają perfekcyjnie technicznie , solo i jako zespól.
    Poprzedni koncert, który widzialem w Sopocie dwa lata temu, choć inny w klimacie, byl równie perfekcyjny warsztatowo. Jasne, że lata lecą i Anderson już tak nie spiewa, ale reszta – czapki z glow.
    Piotrek (7 rząd). Pozdrowienia.

  3. patykowy pisze:

    Zauważ, że napisałem „poprawnie”, a nie „perfekcyjnie” w samym zakończeniu. Odniosłem się więc nie tylko do gry na instrumentach, ale też to wokalu Iana, który jest składową całości wykonania i któremu trochę do ideału brakuje. ^^ Również pozdrawiam. =)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s